lip 13 2009
(Foto)Relacja z naszego ślubu i wesela
Jakoś tak zleciało szybciutko, a tu nic o naszym ślubie. Minęły 2 miesiące już kiedy jesteśmy mężem i żoną. Nic się strasznego nie stało, nic nie wybuchło i wcale nie jest gorzej jak to wszyscy mówią. Byliśmy ze sobą przed ślubem prawie 9 lat więc nie mieliśmy niemiłych niespodzianek po ślubie. Mimo wielu perypetii przed ślubem – wszystko się udało doskonale – przynajmniej dla nas, a to najważniejsze. Początek dnia był dość nerwowy, bo bardzo długo byłam u fryzjera i na styk zdążyłam do kosmetyczki, ale się udało.
O 13 odbyło się błogosławieństwo i podjechaliśmy do kościoła, samochód miał na rejestracji napisane: „Kicia i Zenek” , „Na zawsze”.
Po złożeniu w kancelarii podpisów zorientowałam się, że nie wzięłam bukietu myślę, że to na szczęście. Tata poszedł po niego i wszystko odbyło się na czas. Punktualnie o 14 zaczęła się ceremonia. Ślubu udzielał nam o. Piotr Szczepan Łoza.
Cały ślub przebiegł w miarę bezstresowo. Prześmialiśmy się i przegadaliśmy cały czas, naprawdę było super. Z ważniejszych momentów to oczywiście czas składania przysięgi Misiu powiedział “biorę Ciebie Paulinę Kicię za żonę” ja oczywiście bym prawie się poryczała, ale jakoś się zebrałam i się udało powiedzieć, ale bez Zenka bo napewno bym się popłakała.
Bardzo nam się wszystko podobało i jak dla mnie ślub w kościele to najważniejsza ceremonia i bardzo piękna. Teraz już wiem czym się wszyscy tak zachwycają. Wzięłabym go jeszcze raz, oczywiście z Misiem. Nowa sukienka by była ☺
Z sukienką było wiele perypetii raz była tak raz inna, ja z nogą w gipsie nie mogłam sobie tak szukać jakbym chciała, bo trudno było mi się poruszać. Mam nadzieję, że mężowi się podobała / Kicia wyglądała fajowo ! – przyp. MIŚ / choć wybrałam ją w 10 minut ☹ Miś szlajał się po sklepach kilka godzin żeby nie było, że ja tyle czasu po sklepach chodzę, a lubię bardzo




