gru 28 2008

Profile Image of Paulina
Paulina

Wspomnienie lata

Wpis z godz. 10:42 z kat. Blog

W czasie naszego urlopu oprócz koncertu Sigur Rós w Warszawie wydarzyło się coś wartego uwagi. To w sumie nieco osobiste wydarzenie dlatego nie wiedziałam czy pisać, ale i tak wszyscy prawie wiedzą.

Po koncercie pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego we dwójkę . Noclegi był już zarezerwowane nad samym wałem 5 min drogi do rynku. Bardzo fajne miejsce, niedrogie i z pięknym widokiem z okna na port i na wały.
Jedyna niedogodnością i utrapieniem były komary, były ich całe chmary. Pierwszy dzień czyli piątek był bardzo gorący od razu poszliśmy na spacerek wzdłuż wału. Spiekłam się z lekksza co u mnie rzadkością jest. Poszliśmy potem do swojej chatki rozpakowaliśmy graty, kawa odświeżenie i poszliśmy do ryneczku, a tam dalej do wąwozu lessowego zwanego „Korzeniowy Dół”. Po drodze w aptece psikaczko na komary, ale one były już odporne na wszystko i gryzły okropnie. Więc sobie spacerkiem podziwiając piękne widoczki, uliczki i krajobrazy. Zapędziliśmy się daleczko i dotarliśmy na „Basztę” i oczywiście foteczki i upajanie się widokami okalając wzrokiem cały Kazimierz i okolice. Potem ruiny zamku zdążyliśmy przed zamknięciem, kiedy byliśmy 8 lat temu można było wszędzie wejść teraz było wszystko poodgradzane a mam stamtąd piękne wspomnienia i wtedy urzekło mnie to miejsce swoim niepowtarzalnym klimatem który podobno jest leczniczy . Poszliśmy oczywiście na „Górę Trzech Krzyży” stamtąd też piękne są widoczki można posiedzieć na ławeczce i podumać sobie. Wróciliśmy do chatki ubraliśmy się szczelniej bo zrobił się chłodniej i żeby nas te paskudy, mniej gryzły, ale one przegryzały każdy materiał. Poszliśmy na rynek i do „Herbaciarnia Galeria u Dziwisza”.

02.jpg


Zmieniła się oczywiście zupełnie i nie było kota na wiklinowym fotelu jak 8 lat temu który siedział z nami. Zamówiliśmy te same herbatki ja jaśminową Misiu jakąś księżycową chyba. Uwielbiam takie herbaciarnie, te wszystkie dzbaneczki, filiżaneczki i całe otoczenie.

03.jpg

Potem poszliśmy jeszcze raz na „Górę Trzech Krzyży”. Ktoś pomyślał o latarce bo tam ciemnica totalna była. No i tak kiedy tam siedzieliśmy o godz. 22.22 , 22 sierpnia 2008 Misiu mi się oświadczył , oczywiście się zgodziłam. Tak jakieś tam przeczucia po mnie chodziły od dłuższego czasu tak instynkt mam wyczulony, poza tym znamy się długo więc wiadomo.
Kiedy dowiedziałam się że jedziemy do Kazimierza i mam szukać noclegu, zaczęłam się niewiadomo czemu dziwnie czuć, bóle brzucha i byłam tak zestresowana i zdenerwowana, że się cała trzęsłam – a przecież bardzo zawsze chciałam tam jechać TYLKO we dwoje jak kiedyś. To było silne uczucie no oczywiście pomyślałam, że o to chodzi, ale z upływam czasu pomyślałam, że na pewno się mylę, bo w końcu dlaczego niby miałby to zrobić jak przez tyle lat nie zrobił tego.

04.jpg
05.jpg
06.jpg

Następnego dnia pojechaliśmy statkien Wisłą do Janowca i ciuchcia potem do zamku w Janowcu stamtąd już piechota przepływając promem na druga stronę poszliśmy do Męćmierza.

07.jpg
08.jpg

Potem na nóżkach wałem do domku gdzie zjedliśmy wspaniałego pstrąga, na ryneczek i spać.

09.jpg
10.jpg
11.jpg
12.jpg
13.jpg

W niedziele po spakowaniu pojechaliśmy do Nałęczowa pozwiedzaliśmy uzdrowisko i okoliczny park i była pyszna biała czekolada w pijalni czekolady. Potem z powrotem do Warszawy po resztę załogi i do domu. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze na zamek Bochotnicy.

14.jpg
15.jpg
16.jpg
17.jpg

Mimo , że pobyt w Kazimierzu był krótki to zapamiętam go do końca życia bardzo ciepło jak ten 8 lat temu. Jest to miejsce przytulne ja puchowa podusia dla różnych wrażliwców wyczulonych na piękno świata i życia. Idealne dla zakochanych ludzi takich jak my, bo mało kto ma takie szczęście żeby kochać i być kochanym.
Na ślub w tym roku zabrakło czasu (rezerwacje etc.) a zimą brać go nie chcemy, więc jak wszystko dobrze pójdzie to NASZ ŚLUB odbędzie się 25 lipca 2009 roku. Zbyt młodą panną młodą nie będę, ale z tym nic się nie da zrobić

Chcesz pierwszy skomentować wpis?

Trackback URI | Komentarze RSS

Zostaw komentarz