sty 30 2008
Chudziak wylany
Dzisiaj Kierzenko i spółka zakończyli murowanie bloczków przed wejściem do domku i zalewanie podłóg – znaczy pierwszej warstwy podłogi – tzw. chodziaka. Śmigali od poniedziałku 28 do dzisiaj, czyli do 30 stycznia. W międzyczasie Robert Semba dokończył przybijanie wróblówki – kolejny etap do przodu. Co jeszcze?
Dzisiaj o 8.00 rano telefon – Urząd Skarbowi wita – i informuje o kontroli. Szybka piłka – i po wszystkim – trzeba teraz czekać około tygodnia na zwrot vat-u. No full wypasik. Oby tak dalej. Elektryk przychodzi pod koniec lutego – potem okna i rolety (już zamówione – ciemny orzech, a jak) , tynki i woda i centralne ogrzewanie. Fajnie by było uporać się z tym wszystkim do lata. W międzyczasie trzeba opchnąć stemple – zrobić wylewki i tynki w garażu – wstawić bramę i na rok 2008 będzie plan wykonany. Niestety kolejne losowania totka nie są po naszej myśli i na razie nici z wygranej. Ale co jakiś czas kusimy los. A co tam. Póki co trzeba troszku odpocząć, pobyczyć się i poleniuchować. W sobotę czeka nas porządkowanie działeczki. Nic to – odrobina ruchu na świeżym powietrzu dobrze nam zrobi.
Chcesz pierwszy skomentować wpis?

