Archiwum dla Styczeń, 2008

sty 31 2008

Profile Image of Paulina
Paulina

SZ – pital

Wpis w kat. Blog

Końcówka roku była pod znakiem literki „SZ” czyli szpitale. Najpierw moja siostra Julia miała stan zapalny gardła do tego stopnia , że nie mogła oddychać i leżała w szpitalu w Sieradzu. Potem w listopadzie Misiu w szpitalu w Wieruszowie . To oczywiście nie koniec w sylwestra babcia wywinęła orła na rowerze i ma pęknięte biodro. Zawieźli ja do Wielunia i tam leżała uwięziona na łóżku. Drugiego stycznia mama miała operację w Sieradzu i tak w jednym czasie obie leżały w szpitalach. Teraz wszyscy w domu babcia uczy się chodzić a mama dochodzi do siebie po operacji i będzie mieć jeszcze jeden zabieg. Misiu pod moim okiem a u Juli już dobrze. Także ja się uratowałam i krążyłam w miarę możliwości po szpitalach. To był trudny rok ten zapowiada się lepiej. Może mniej nerwów będzie z budową , bo już dużo za nami i mamy większe doświadczenie w sprawach budowlanych . Nie da się ukryć , że ten rok będzie szczególny bo stuknie nam 30 stka co mnie przeraża. Mnie dopiero w grudniu ale zawsze , nic się nie zrobi. Czas leci nieubłaganie może jakoś to przeżyję. To takie przekroczenie granicy i przejście w kolejny etap życia przynajmniej dla kobiety , może w miarę łagodnie się to odbędzie. Choć nie przypuszczałam , że tak mnie to dobije. Jak na razie 30 stka brzmi dla mnie jak wyrok.
Jeszcze o szpitalach jak tak się po nich pochodzi i widzi ile ludzi choruje i jakie nieszczęścia ich dotykają to naprawdę wielkie szczęście być w miarę zdrowym i nie życzę nikomu znaleźć się w szpitalu. Ciągle maja wiele do życzenia choć obsługa się poprawiła.

Komentarze (2)

sty 30 2008

Profile Image of Robert
Robert

Chudziak wylany

Wpis w kat. Budowa

Dzisiaj Kierzenko i spółka zakończyli murowanie bloczków przed wejściem do domku i zalewanie podłóg – znaczy pierwszej warstwy podłogi – tzw. chodziaka. Śmigali od poniedziałku 28 do dzisiaj, czyli do 30 stycznia. W międzyczasie Robert Semba dokończył przybijanie wróblówki – kolejny etap do przodu. Co jeszcze?

Dzisiaj o 8.00 rano telefon – Urząd Skarbowi wita – i informuje o kontroli. Szybka piłka – i po wszystkim – trzeba teraz czekać około tygodnia na zwrot vat-u. No full wypasik. Oby tak dalej. Elektryk przychodzi pod koniec lutego – potem okna i rolety (już zamówione – ciemny orzech, a jak) , tynki i woda i centralne ogrzewanie. Fajnie by było uporać się z tym wszystkim do lata. W międzyczasie trzeba opchnąć stemple – zrobić wylewki i tynki w garażu – wstawić bramę i na rok 2008 będzie plan wykonany. Niestety kolejne losowania totka nie są po naszej myśli i na razie nici z wygranej. Ale co jakiś czas kusimy los. A co tam. Póki co trzeba troszku odpocząć, pobyczyć się i poleniuchować. W sobotę czeka nas porządkowanie działeczki. Nic to – odrobina ruchu na świeżym powietrzu dobrze nam zrobi.

Chcesz pierwszy skomentować wpis?